niedziela, 3 listopada 2013

RODZIAŁ 4

Przekręciłam zamek od drzwi i weszłam do ciemnego mieszkania . Zapaliłam światło i uśmiechnęłam się smutno sama do siebie . Cieszył mnie widok szarej kanapy z białymi poduszkami , a nawet nieumyty kubek po rannej kawie , stojący na blacie w kuchni . Biło od tego naturalne ciepło . Nie było to sztuczne tak jak wszystko inne. Sztuczność nawet nie miała prawa się tu dostać . Rozebrałam się i położyłam buty obok drzwi wejściowych . Nastawiłam wodę na herbatę i w między czasie włączyłam telewizor , przechodząc między stolikiem a kanapą . Leciały jakieś Newsy . Zgłośniłam wpatrzona w ekran .
" Kolejny morderstwo , w okolicach Grange Rd . Zamordowana została młoda dziewczyna . Świadkowie twierdzą , że zbrodni dopuściła się kobieta o długich włosach , z którą wcześniej widziano ofiarę . Jeżeli znajdzie się ktoś , kto widział coś więcej , prosimy o jak najszybszy kontakt . Śledztwo trwa . "
W moich uszach zapiszczało . Opadłam sparaliżowana na kanapę i zakryłam usta ręką . Woda już dawno dała sygnał , na to że się gotuje . Ale mnie to nie obchodziło . Na ekranie właśnie pojawiło się zdjęcie młodej , naturalnej brunetki o jasnej cerze . Najgorsze było w tym wszystkim to , że ją znałam . Jej zielone kocie oczy przeszyły mnie nie wylot . Może nie rozmawiałam z nią na dużo ale nie mogłam pomylić ją z nikim innym . Często przychodziła do kawiarni po szkole . Miała na imię Emma . Przynajmniej z tego co pamiętałam . Nie miałam zbyt wiele okazji , aby zamienić z nią słowo ale dziewczyna nie wyglądała na kogoś kto ma jakieś problemy . Woda zaczęła wrzeć co raz głośniej . Dalej zszokowana wstałam z kanapy i ruszyłam ku czajnikowi . W drodze próbowała się otrząsnąć . Zalałam herbatę gorącą wodą i zaczęłam mieszać łyżeczką napój . Nigdy nie widziałam tej dziewczyny smutnej . Chociaż chodziły na jej temat różne plotki , aczkolwiek nie wiem czy prawdziwe , czy też zmyślone . Od Alex usłyszałam kiedyś , że Emma potrafiła spać z kilkoma chłopakami w jedną godzinę. Ale kto mógłby ją zabić ? Kobieta ? Nie to nie mogla być prawda . Miałam ochotę zaśmiać się gorzkim śmiechem . Wzięłam do ręki kubek z ciepłą herbatą i już miałam upić łyka , kiedy to do drzwi zadzwonił dzwonek . Odstawiłam z niechęcią kubek na blacie i ruszyłam powoli w stronę drzwi . Proszę , żeby to nie był David ! Nie on ! Nie w tej chwili !
Otworzyłam drzwi i wyjrzałam zza nich . Ogarnęła mną ulga , a na mojej twarzy zawirował lekki uśmiech .
- Hej mała . - przywitała się ciepło Alex .
- Cześć , cześć .- odpowiedziałam i otworzyłam szerzej drzwi , zapraszając ją do środka .
Weszła swoim szybkim krokiem , a ja zamknęłam za nią drzwi .
- Napijesz się czegoś ? - zapytałam , idąc do kuchni .
- A masz może jeszcze tą dobrą kawę ? - zapytała z nadzieją Alex .
- Coś tam się jeszcze wygrzebie . - odrzekłam z rozbawieniem .
Z Alex przyjaźniła się od 3 lat . Nigdy nie miałyśmy przed sobą sekretów , dzięki czemu rzadko się kłóciłyśmy . Była ona drobną dziewczyną , aczkolwiek miała silny charakter . Zawsze stawiała na swoim , co czasem mnie wkurzało . Nawet całkiem wyraźnie pamiętam jak się poznałyśmy . Weszłyśmy do tego samego sklepu , do " New Sun " . Szukałam czegoś na rozpoczęcie nauki w nowej szkole . I od razu w oczy rzuciły mi się śliczne buty na wysokim obcasie z czarnego zamszu . No i oczywiście wtedy napatoczyła się Alex i zaczęła się bitwa o ostatnią parę butów . Ostatecznie potem nosiłyśmy je na zmianę . Później okazało się , że musimy dzielić razem pokój w akademiku . No i przyjaźń sama się jakoś rozwinęła . Od tamtej pory jesteśmy prawie nierozłączne . Czasem zastanawiam się jak ja mogę z nią wytrzymać no ale potem myślę o rzeczach , których dla mnie zrobiła i wiem , że bez niej wylądowała bym na samym dnie . Potrafiła wyciągnąć mnie z każdej sytuacji , zawsze była przy mnie . I za to ją lubiłam .
Poznać ją można było po jej ślicznych blond włosach i przede wszystkim trampkach ( te czarne buty o które się pobiłyśmy , były ostatnie jakie założyła na obcasie ) .
Usiadła na kanapę , a ja nastawiłam wodę i nasypałam kawę do kubka .
- Słyszałaś o Emmie Luiz ? - zapytałam czekając na wodę .
- A kto by o niej nie słyszał ? - odpowiedziała pytaniem , lekko rozbawiona .  Prychnęła .-Wszędzie o niej mówią . " Biedna Emma " albo " Była moją najlepszą kumpelą , kto mógłby zrobić coś tak okropnego ? " - zaczęła naśladować głosy dziewczyn , dobierając do tego idealne miny . - Rzygać mi się już nią chce . I szczerze to jakbym mogła , sama zabiłabym tą sukę. - dodała i zerknęła na mnie .
Buchały z niej emocje . Zalałam jej kawę i zaniosłam na stół . Wróciłam po swoją herbatę .
- Wiesz , nie wierzę  , że mogłaby to zrobić kobieta . - powiedziałam , po czym usadowiłam sie obok niej na kanapie . Nareście upiłam łyk herbaty .
- Ja tam nie wiem . Po niej płakać nie będę . - odparła i  posłodziła kawę dwoma łyżeczkami cukru .
Wzruszyłam ramionami i upiłam kolejny łyk . Moje gardło opanowało przyjemne ciepło .
- Dobra , opowiadaj jak tam z Davidem . - zapytała ciekawsko .Wzięła kubek z kawą  do ręki i usiadła po turecku na przeciwko mnie . Zaczęła poruszać brwiami .
- Wiesz , po prostu jest do dupy . - powiedziałam ze smutkiem , a cały żal wrócił .
- Ale , że co ? Mało sie widujecie ?
- No , nie dość , że mało  to on spotyka sie z jakimiś panienkami . - odrzekłam . Ulżyło mi , że w końcu mogłam jej się wygadać .
- Że co ? - wydusiła z siebie Alex, krztusząc się kawą .
- Tak ,właśnie to co usłyszałaś . - odpowiedziałam , a moje oczy zrobiły sie szkliste .
Alex przybrała współczujący wyraz twarzy i odłożyła pusty kubek na stolik . Przybliżyła sie do mnie i przytuliła mocno do siebie . Po moich policzkach zaczęły ściekać łzy .
- Już ja się z nim rozprawię . - powiedziała Alex z nienawiścią w głosie , po czym pocałował mnie w czubek głowy .
- Nie . - przerwałam jej . - Chcę to sama zakończyć .
Westchnęła ale jako moja najlepsza przyjaciółka na pewno tak tego nie zostawi . David będzie mieć piekło . Spojrzałam na nią z lekkim uśmiechem .
- Dzięki , że jesteś.
- Nie masz za co Jules . Zobaczysz , będzie dobrze . - powiedziała .
Oparłam głowę o jej ramię .
- Dlaczego to wszystko musi być takie poplątane ? - zapytałam , a do ust napłynęła mi kolejna fala słonego płynu .
- Życie to dziwka . - odrzekła .
Pokiwałam głową . Miała rację .
- Wiesz , chyba nie za bardzo wpadnę na tą twoją imprezę . - powiedziałam i spojrzałam na jej zielone oczy.
- Spoko . Impreza poczeka . Dzisiaj mam zamiar pocieszać cię całą noc . A tak przy okazji możemy wymyślać jak ukatrupimy tego frajera - dodała z uśmiechem .
Mimo woli odwzajemniłam go , lecz był to bardziej grymas niż uśmiech .

1 komentarz:

  1. Całkiem fajne. Czekam na next ;)
    Będę wpadać i zapraszam do mnie na maybeshowmelove.blogspot.com

    PS. Proszę wyłącz weryfikacje obrazkową przy dodawaniu kom ;)

    OdpowiedzUsuń