Rano obudziłam się totalnie padnięta . Spojrzałam na zegarek .Wskazywał na 8:23 . Podniosłam głowę do góry i oparłam się łokciami i łóżko . W pokoju był totalny bajzel . Na podłodze leżały butelki po winie . A no tak przypomniałam sobie - Alex . Podniosłam się i stanęłam na nogi . Ściany lekko zawirowały przed moimi oczami ale w końcu zrobiłam krok ku drzwiom . Z każdym ruchem do przodu czułam , że obraz przede mną się wyostrza co mnie choć trochę ucieszyło . Nie chciałam przeleżeć w łóżku całego dnia . Otworzyłam drzwi i weszłam do kuchni w poszukiwaniu mojej wczorajszej pocieszycielki .
- Jak tam minęła noc ? - zapytała dosyć głośno Alex .
Spojrzałam na nią . Ubrana była w moją żółtą koszulę i swoje ulubione jeansy . Moją głowę opanował nieprzyjemny ból .
- Proszę , nie mów tak głośno . - odparłam prawie szeptem .
- A no tak , nieźle wczoraj zabalowałaś . -powiedziała rozbawiona . -Upiłaś się chyba trzema kieliszkami wina i ostatecznie poszłam położyć cię do łóżka , bo normalnie przepiłabyś chyba cały twój portfel . - dodała jednym ciągiem i zaśmiała się perliście .
- Daj mi spokój . - odrzekłam zmęczona , po czym ruszyłam w jej stronę i stanęłam za blatem w kuchni .
Postawiłam wodę na kawę .
- Przynajmniej choć na chwilę zapomniałaś o tym dupku .
I znów wszystko wróciło . Fala emocji , głównie złość i gniew , uderzyły mnie prosto w twarz jak wielki strumień zimnej wody .
- Dzięki , za przypomnienie . - spojrzałam na nią spod byka .
Uśmiechnęła się , ukazując swoje białe zęby .
- A w ogóle to co z tą imprezą ? - zapytałam , zmieniając temat . Zalałam swoją kawę .
-Już wszystkich wczoraj obdzwoniłam i ostatecznie przełożyłam ją na jutrzejszy wieczór . - odpowiedziała i poprawiła swoje blond włosy jednym gestem .
Super , kolejna noc nie przespana . A rano ? Tego to nawet nie chcę sobie wyobrażać . Totalny kac . Ale w końcu obiecałam jej , że przyjdę . Zresztą miałam zamiar ostatecznie zapomnieć o Davidzie i zacząć " normalnie " umawiać się z jakimiś kolesiami . To będzie w sumie niemożliwe , bo nie umiałam flirtować z chłopakami . No ale w sumie i tak nie mam nic lepszego do roboty , a przynajmniej na pewno nie zamierzam znów płakać .
- Do której dzisiaj pracujesz ? - zapytała z uśmiechem i usadowiła się na krześle przed ladą , za którą stałam.
Rozmieszałam kawę z cukrem i mlekiem .
- Jakoś do 15:00 . - odrzekłam . - A co się stało ?
- To przyjadę po ciebie pod pracę . - powiedziała z tajemniczym uśmiechem .
- Jeśli to kolejna niespodzianka to ja bardzo dziękuję . - podniosłam ręce w obronnym geście .
Nienawidziłam niespodzianek . I to jeszcze tych od Alex , które zawsze były dziwnie niebezpieczne .
- Czyli jesteśmy umówione . - odparłam zadowolona Alex . Już wiedziała , że wygrała . -Dobra , będę się już zbierać . Podwieźć cię do kawiarni ? - zapytała , wstając z wysokiego krzesła patrząc na mnie .
Spojrzałam na nią zastanawiając się chwile .
- Nie , dzięki przejdę się. I tak zaczynam o 10.30 . - dodałam z szczerym uśmiechem .
- Okej . To do zobaczenia . - powiedziała , po czym podbiegła mnie przytulić i zaczęła zakładać swoją cienką kurtkę .- Przepraszam , że tak bez pytania pożyczyłam sobie twoją koszulę .
Spojrzała na mnie przepraszającym wzrokiem .
- Daj spokój . - machnęłam ręką i upiłam łyk ciepłej kawy .
Kto jak kto ale z Alex zawsze wymieniałyśmy się ubraniami . Po prostu to była nasz tradycja . Zresztą dużo by tu tłumaczyć, a więc powiem w skrócie - byłyśmy dla siebie jak siostry . Na jej twarzy malowała sie promienna ulga , jakby trochę się mnie obawiała , zresztą była to moja ulubiona koszula no ale nie miałam zamiaru się z nią kłócić o takie coś. Ubrała się i stanęła kolo drzwi prawie naciskając na klamkę .
- To widzimy się potem . - powiedziała szczęśliwa , choć nie wiem dlaczego . - Pa . - posłała mi swój radosny uśmiech i wyszła zamykając za sobą drzwi .
- Pa . - odparłam ale to bardziej do siebie niż do Alex .
Upiłam kolejny łyk . Po wypiciu kawy uprzątnęłam trochę bajzel w pokoju i kuchni . Co prawda nie byłam jakąś perfekcyjną panią domu ale nie potrafiłam funkcjonować w syfie . Kiedy w końcu ogarnęłam te butle po winie z podłogi , ruszyłam ku szafie , aby wyciągnąć z nich moje standardowe czarne rurki . Na górę nie umiałam się zdecydować aż w końcu trafiło na cienką , białą bluzeczkę w niebieskie paski . Pomalowałam rzęsy i rozczesałam swoje poplątane włosy . Nie mogłam się na niczym skupić . Cały czas myślałam o niespodziance Alex . Bałam się tego totalnie . Nie wiem co tej dziewczynie siedzi w głowie po mimo tego , że przyjaźnimy się od trzech lat . Poszłam do łazienki , aby umyć zęby i zakamuflować zapach wina z ust . Nie wiem co mnie tak poniosło wczoraj . Totalna zaćma . Wiem jedno , a mianowicie na pewno nie zrobiłam nic głupiego bo Alex by mi powiedziała . Wyczyściłam zęby szczoteczką i udałam się do " przedpokoju ". Ubrałam lekki kremowy płaszczyk i czarne trampki za kostkę . Wzięłam do ręki torbę i ostatni raz spojrzałam na mieszkanie . Wszystko było na swoim miejscu . Tylko zlew upchany był naczyniami , ale temu chciałam stawić czoła po pracy . Wyszłam z domu i zamknęłam za sobą drzwi . Kiedy znalazłam się na ulicy moje oczy momentalnie się zamknęły pod wypływem zimnego podmuchu wiatru . Nie pamiętam kiedy ostatnio świeciło tu słońce . Ruszyłam w prawą stronę . Mój telefon zawibrował . Wyciągnęłam go z kieszeni i idąc dalej przeczytałam 1895354 wiadomość od Davida :
" Co się stało ? "
On się pyta co się stało ? Przystanęłam zszokowana na środku chodnika i wybuchłam gorzkim śmiechem . Momentalnie się opanowałam , bo ludzie zaczęli patrzeć na mnie jak na wariatkę . Przyspieszyłam kroku . Na ekranie komórki włączyłam opcję " usuń " i zaznaczyłam wszystkie nieprzeczytane wiadomości od Pana D . I gotowe !
Część mnie wybuchła płaczem ale druga - ta silniejsza podniosła mnie na duchu . A może on nic z nią złego nie robił ? Może nie potrzebnie jestem zazdrosna ? Jestem kretynką .
Nie ! Co ja w ogólne wygaduje ? On już dla mnie nie istnieje !
Prowadziłam ze sobą taką kłótnię , aż w końcu weszłam do Starbucks'a .
Spojrzałam na zegarek . 10:15 . Przynajmniej jestem na czas . Przebrałam się w fartuch i koszulkę z logo kawiarni , po czym udałam się na " sklep " kawiarni .
Panował dość duży tłok .
- Cześć Lucy . - przywitałam się z dziewczyną , która stała za kasą .
- Hej Jules .-odpowiedziała uśmiechnięta .
Chyba cieszyła się , że przyszłam bo choć na chwilę zrobi sobie przerwę . - Zapraszam do pracy .
Odwzajemniłam ciepły wyraz twarzy i przyjęłam pierwsze zamówienie - Latte . Zaczęłam je przyszykowywać i moje myśli ogarnął ten tajemniczy chłopak . Nawet nie wiem jak on miał na imię ale nie powiem był przystojny . Kurwa musiał mi się przypomnieć teraz , kiedy próbuję się skupić na pracy . Po prostu normalnie iść i się zabić . Podałam gotową Latte klientce i przyjęłam kolejne zamówienie .
Świetnie ! Ale niech główna bohaterka powie temu dupkowi w twarz co zrobił ;)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać tej niespodzianki, mam nadzieję, że to coś z TW ;3
Weny kochana ;*
http://maybeshowmelove.blogspot.com/
No kurcze super opowiadanie !
OdpowiedzUsuńI również jestem ciekawa tej niespodzianki :P
Weny życzę i zapraszam do mnie na http://sykessylwia.blogspot.com/
Koleżanka Poleciła mi tego bloga i jest bardzo fajny czekam na nastepny i zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńhttp://martapolak.blogspot.com/
Świetne :) <3
OdpowiedzUsuńczekam na kolejne
by Lara ( tak to ja hahha )