Podniosłam się znowu z łóżka i rzuciłam kołdrę na prześcieradło , zaścielając łóżko. Spojrzałam na zegarek - 9:53 . Godzina śmierci była co raz bliżej .Westchnęłam i udałam się do łazienki . A może jednak będzie fajnie- pocieszałam się w głębi i mimowolnie uśmiechnęłam się do swojego odbicia w lustrze . Uczesałam się w luźnego koka i przebrałam się w spodnie dresowe i koszulkę . Powolnym krokiem udałam się do kuchnio - salonu . Moje mieszkanie zawsze było małe i już zdążyłam się do tego przyzwyczaić . Lubiłam moje ciasne cztery kąty . Zaparzyłam herbatę i zjadłam trochę przypalonego omleta . Przyznaje się bez bicia - do gotowania też zbytnio nie miałam talentu no ale cóż poradzić . Wreszcie mogłam w spokoju usiąść na kanapę i odpocząć . Włączyłam jakiś rozrywkowy program i zaczęłam sączyć herbatę . Oglądałam ( nawet z zaciekawieniem ) show . Z transu wyrwał mnie dzwonek telefonu .
- Cześć Alex . -powiedziałam z entuzjazmem .
- No cześć . -odpowiedziała .
- Co tam u ciebie ?
- Zaprosiłam parę osób dodatkowo na imprezę . - odrzekła zadowolona.
- No mów dalej . - ponaglałam ją ciekawska .
- No i wśród tych osób jest przystojny chłopak , który mnie zagadał przed chwilą jak stałam za barem . - Powiedział, że ma jeszcze paru kumpli i może im zaproponować wstąpienie na imprezę . - powiedziała na jednym oddechu i prawie pisnęła do słuchawki z radochy .
Odsunęłam na chwilę telefon od ucha i po chwili znów przyłożyłam do niego słuchawkę .
-No i co dalej ?- zapytałam lekko się uśmiechając .
- To , że na pewno dzisiaj zaszalejemy .
Oby dwie wybuchłyśmy gromkim śmiechem .
- To widzimy się wieczorem u mnie . -powiedziała .
- Jasne .
- No to ja idę trochę popracować . - odrzekła miło , po czym się rozłączyła .
- Pa .- powiedziałam szybko, zanim odłożyła słuchawkę.
No tak drugą rzeczą , którą Alex kochała nad życie ( nie wliczając oczywiście swojej najlepszej przyjaciółki , czyli mnie ) . Zerknęłam na zegarek , co chyba ostatnio stało się moim nałogiem . Dochodziła 15 :00 . Bożę , jak ten czas szybko leci . Obejrzałam chyba tylko jakieś trzy odcinki jakiegoś show , a tu zostało mi zaledwie 6 godzin życia . Wstałam z kanapy i udałam się w kierunku lodówki . Nie powiem trochę zgłodniałam . zaczęłam w niej szperać ale nie znalazłam nic sensownego . No dobra Jules weź się w garść i idź do sklepu . Zrobiłam skwaszoną minę ale w końcu wyszłam z domu . Moja jedna strona chciała strajkować . Druga natomiast chętnie by coś przekąsiła . Nie no muszę przestać z tymi moim wewnętrznymi " wojnami ".Weszłam do pierwszego lepszego sklepu z żywnością i zaczęłam się przechadzać między półkami. W końcu zdecydowałam się na Spaghetti . Wzięłam potrzebne rzeczy i ruszyłam ku kasie . Zatrzymałam się jednak nie przy kasie tylko przy stojakach z gazetami . Na pierwszej stronie było zdjęcie Emmy . Chwyciłam gazetę i lekko zmieszana poszłam do kasy . kiedy wyszłam ze sklepu od razu odetchnęłam świeżym powietrzem . Wyjęłam gazetę z siatki i otwarłam na artykule o rzekomym zabójstwie . nie wiem dlaczego to mnie tak interesowało . Zaczęłam czytać .
" Jak już państwu wiadomo dnia 15 września została zamordowana Emma Wotte . Była ona uczennicą szkoły Hight Rell School . Niestety nikt z jej rodziny i znajomych nie zauważył nic podejrzanego . Na razie policja nie ma jeszcze żadnych podejrzanych , jednak świadkowie twierdzą , że była to kobieta o długich włosach , w której towarzystwie widziano ofiarę . Inni natomiast twierdzą , że dziewczyna zrobiłam to sama . Co jest prawdą? "
Szłam i nie mogłam w to uwierzyć , Ściskałam kurczowo gazetę i odłożyłam ją dopiero na stole w kuchni . Po co Emma miałaby zrobić to sama ? To wszystko było jakieś pokręcone i tyle . Zabrałam się za szykowanie obiadu , aby uspokoić swoje myśli . Resztę czasu spędziłam przed telewizorem oglądając jakieś denne komedie.Po całym dniu nieróbstwa wstałam w końcu o 20:00 i zaczęłam powoli się ogarniać . Wysłałam sms do Lucy z adresem Alex i weszłam pod prysznic . Obmyłam się szybko , nie zmaczając włosów . Po odświeżeniu owinęłam się ręcznikiem i udałam się w kierunku szafy . Po długich spekulacjach wybrałam jeansowe rurki , biały top i skórzaną kurtkę , którą wczoraj nabyłam . Do tego planowałam ubrać czerwone trampki . Może nie wyglądałam zbyt seksownie ale mnie tam było wygodnie . Na końcu rozpuściłam włosy , które swobodnie opadły na biały top i zrobiłam delikatny makijaż , czyli tusz i cienie . Zrobiłam ostatnie poprawki i niechętnie wyszłam z domu . Ruszyłam przed siebie ulicą Maddox St . Alex mieszkała kilka przecznic dalej więc szłam powoli nie spiesząc się . Już z dala słychać było odgłosy muzyki . Może będzie dobrze , wezwą gliny i po sprawie . Ale nie , miałam inny plan , chciałam dzisiaj ostatecznie wygrać z tym pojebanym smutkiem dotyczącym Davida i upić się do upadłego . No to będzie się działo . Westchnęłam i lekko uśmiechnięta weszłam na teren domu . Przed domem znajdowało się mnóstwo ludzi .Kręcili się koło wejścia do domu i koło małego baru wystawionego na pewno przed Alex . To ona miała takie pomysły, chociaż był to jeden z lepszych . Podobało mi się to . Weszłam do domu , gdzie dudniła muzyka . Nie potrafiłam odróżnić co to za rodzaj muzyki jednak strasznie targała moje uszy . Skrzywiłam się lekko kiedy poczułam zapach dymu papierosów . W środku też było mnóstwo ludzi . Zaczęłam rozglądać się w poszukiwaniu Alex ale to ona pierwsza mnie dopadła .
- Chodź na górę . - powiedziała a raczej wykrzyczała mi na ucho .
Poszłam za nią schodami do góry . Wpuściła mnie do swojego pokoju .
- Co tu tyle ludzi ? Jest dopiero w pół do jedenastej . -powiedziałam zdziwiona .
- A tak jakoś ich przywiało . - odrzekła zadowolona .
Włosy spiętę miała w wysokiego kucyka . Na sobie miałam trampki , krótkie szare spodenki , koszulkę z nadrukiem czaszki i koszule w kratę .
- Mówiłam ci , że ta kurtka będzie świetna . - rzekła z szerokim uśmiechem .
Odzajemniłam grymas .
- Będzie fajnie . Idziemy się bawić ! . -wykrzyczała śmiejąc się zbiegłyśmy po schodach .
Alex na prawdę była moim najlepszym kompanem do zabawy . Podeszłam do małego , lecz wypełnionego baru w domu , a ja poszłam w jej ślady .
- Trzymaj .- powiedziała i podała mi szklankę z drinkiem .
Spojrzałam na nią i zabrałam szklankę z napojem . Obydwie zaczęłyśmy pić spragnione rozrywki .
Szczerz to chyba bardziej Alex no ale smakowało mi więc było okej . Po wypiciu ( co udało mi się prawie bez zadławienia się) Alex zaczęła ciągnąć mnie na parkiet , gdzie roiło się od chłopaków wypatrujących " fajnych lasek " . Nie za bardzo byli w moim typie . Ale dałam się namówić i wyszłam potańczyć . Już po chwili nabrałam odwagi i dałam się ponieść muzyce , która już nie biła tak mocno po uszach jak przedtem . Ruszałam się w rytm , a obok mnie wirowała szczęśliwa Alex . Uśmiechnęłam się do niej . Byłam totalnie zrelaksowana . Wtedy poczułam czyjeś dłonie na swoich biodrach . Zbulwersowana momentalnie obróciłam się i stanęłam twarzą w twarz z jakimś kolesiem . Uśmiechnął się łobuzersko i chciał znów objąć mnie w talii jednak ja byłam szybsza i odsunęłam się od niego i zeszłam z parkietu posyłając mu groźne spojrzenie . Stanęłam koło " mini " baru i spojrzałam na kolesia jeszcze raz . Już obczajał inną laskę. Nienawidziłam takich facetów . Frajer - pomyślałam i zauważyłam Alex w towarzystwie dwóch kolesi . Świetnie się bawiła i miałam zamiaru jej przerywać . Odwróciłam się przodem do blatu i nalałam sobie wódki do kieliszka . No to jedziemy . Wypiłam duszkiem pierwszy kieliszek i co raz to bardziej pragnęłam drugiego . Moje usta już prawie dotykały opuszków kieliszka kiedy to poczułam czyjś oddech przy swoim uchu .
- No kogo ja tu widzę .- wyszeptał męski głos .
Jego barwa była mi doskonale znana . Opuściłam rekę z kieliszkiem , a z niego ulało się kilka kropel . Pomimo głśnych basów muzyki JEGO głos utkwił mi w pamięci . Obróciłam się powoli i ujrzałam chłopaka o cudownych niebiesko-zielonych oczach . Swoje brązowe włosy miał uniesione do góry co dodawało mu jeszcze więcej uroku . Rozpływałam się . To chłopak , który prawie potrącił mnie samochodem . Uśmiechnął się uroczo , a mnie totalnie zatkało .
- Aż tak ci wpadłem w oko?-zapytał rozbawiony .
No Jules odezwij się - dodawałam sobie odwagi .
_______________________________________
Rozdział jest dedykowany Paulinie Czubaj , która cierpliwie czekała na rozdział ; * Dziękuje <3
wtorek, 26 listopada 2013
niedziela, 17 listopada 2013
ROZDZIAŁ 6
Po godzinie 13 ruch w kawiarni trochę zmalał , a więc zostawiłam Lucy na chwilę samą i udałam się do James'a . Chciałam przekazać mu pieniądze za wczoraj . Zapukałam do jego małego biura i weszłam do środka po słowie " proszę " . Uśmiechnęłam się wchodząc niepewnie .
- Cześć James . - przywitałam się . - Przyniosłam ci pieniądze za wczoraj i resztę dni . -wygrzebałam z kieszeni kilka banknotów i podałam w jego stronę . Westchnął i wziął pieniądze z mojej dłoni .
- Dziękuję . - odpowiedział prawie grzecznie . - Mogłabyś teraz dać mi chwilę spokoju ? - zapytał retorycznie .
Nie wiem co mu było ale wyszłam posłusznie i poszłam w stronę kasy , gdzie Lucy realizowała już połowę zamówień . Stanęłam oparta o blat .
- Duży tłok dzisiaj c'nie ? - zapytała Lucy kiedy skończyła obsługiwać ostatniego klienta .
Spojrzała na mnie uśmiechnięta . Ręką otarła czoło . Przytaknęłam na jej pytanie .
- Słuchaj nie wiesz gdzie tu można się dobrze zabawić . Wiesz jakiś klub czy coś ? - spytała Lucy po raz drugi .
- W okolicy to raczej tylko w tym studiu ale nie polecam . - odpowiedziałam szybko . - Najlepiej będzie jak wpadniesz na jutro na imprezę do mojej kumpeli . - dodałam z przekonującym uśmiechem .
Lubiłam Lucy i w końcu potrafiła się dobrze bawić , więc czemu miałabym jej nie zapraszać na imprezę w stylu Alex , czyli dziką .
- Impreza ? - odrzekła podekscytowana Lucy . - Trzeba było tak od razu . - w tym momencie przerwał jej głos James'a :
- dziewczyny , co to za pogaduchy ? Bierzcie się do roboty . - powiedział stanowczym tonem i klasnął w dłonie poganiając nas . Po chwili zniknął za drzwiami .
- Co mu jest ? - zapytałam zdziwiona .
Lucy odwzajemniła moje spojrzenie i machnęła ramionami na znak " nie wiem " .
- Lepiej wziąć się do roboty . - westchnęła i podała mi szmatkę .
Wzięłam ją i ruszyłam w stronę stolików , aby wyczyścić je do czysta . Chociaż szczerze nawet nie było czego czyścić . Podajże dwa czy trzy stoliki ubrudzone były kawą lub czekoladą . Lucy natomiast zajęła się rozpakowywaniem jakiś paczek , które stały na zapleczu . Wytarłam szybkimi ruchami wszystkie blaty i usiadłam na krześle zmęczona . Odetchnęłam głęboko i wyjrzałam za okno , przy którym siedziałam . Moją uwagę przykuł łysawy mężczyzna . Był na 100 % starszy ode mnie co zauważyłam po rysach jego twarzy . Wytężyłam wzrok aby lepiej mu się przyjrzeć . Ubrany był w czarną skórzaną kurtkę i biały T-shirt . Stał oparty o mur jakiejś starej kamienicy . Jego wzrok czujnie obserwował każdy mój ruch . Nie no jeszcze brakowało mi jakiegoś faceta na doczepkę . Obróciłam głowę w bok i podskoczyłam przerażona kiedy ktoś otworzył z impentem drzwi z kawiarni . Ulżyło mi kiedy do pomieszczenia wpadła Alex . Spojrzałam na szybę . Facet zniknął . Jeny ale ja dramatyzuje . Pewnie czekał na kogoś i tyle , a że ja mu się przyglądałam jak wariatka i moje myśli były po prostu zryte to już inna sprawa .
- No już zbieraj się . - powiedziała Alex prawie skacząc z radochy .
- Jak ? Co ? - zapytałam wyrwana z rozmyślań . - Przecież jeszcze nie ma nawet 15.00 . - spojrzałam z wyrzutem na zegarek . Dochodziło pięć po trzeciej . Nawet zegarek nie chce ze mną współpracować . - A no racja .
Podniosłam się z trudem z krzesła . lęk przed tym jej pomysłem znów powrócił . Co ona kombinuje ?
- Poczekaj , zaraz wracam . - odpowiedziałam padniętym głosem i udałam się ku zapleczu .
- Byle szybko . - usłyszałam za sobą .
- Tak , jasne .-odpowiedziałam sama do siebie .
Hej może nie będzie tak źle ? Może to będzie coś odlotowego ! - Pocieszałam się w głębi . Ale przeczucia miałam inne . Zdjęłam koszulkę i ubrudzony kawą fartuch , po czym włożyłam czystą bluzkę w paski . Przeczesałam ręką włosy , które się naelektryzowały i nałożyłam płaszcz . Weszłam do schowka w poszukiwaniu Lucy .
- To ja będę spadać . - odezwałam się kiedy w końcu ją znalazłam .
Zapisywała coś na kartce . Coś podliczała . Kiedy usłyszałam mój głos podniosła się z nad stołu i posłała mi miłe spojrzenie .
- A co do imprezy to widzimy się jutro około 22 .00 . - ciągnęłam dalej . - Adres wyślę ci jeszcze na komórkę .
- Okej . Na pewną wpadnę . - powiedziała ucieszona Lucy po czym zrobiła kilka śmiesznych ruchów tanecznych . Oby dwie wybuchłyśmy śmiechem . Pomachałam jej na pożegnanie i udałam się ku wyjściu . Alex stała z niecierpliwym wyrazem twarzy .
- No nareszcie ! - odetchnęła .
Przewróciłam oczami po czym wyszłyśmy ze Starbucks'a . Wsiadłam do jej granatowego lecz kobiecego samochodu . już po chwili jechałyśmy prostą ulicą .
- Mogę się już dowiedzieć co to za " niespodzianka " ? -zapytałam ciekawa .
- No dobra powiem ci ale pod warunkiem , że nigdzie nie uciekniesz . - powiedziała Alex prawie podskakując za kierownicą .
Dobra zaczynałam się poważnie zastanawiać nad wyskoczeniem z samochodu . Wbiła we mnie błagalny wzrok za co ją skarciłam ale zgodziłam się .
- No to jedziemy na ZAKUPY ! - wyszczerzyła się .
- Co ? - zakrztusiłam się własną śliną.
Jakie zakupy do jasnej cholery ? Nie ja po prostu ją ukatrupie . Złapałam głęboki oddech . Nie przepadałam za zakupami , przynajmniej od jakiś 2 lat . Kiedy czegoś potrzebowałam to szłam w ostateczności . PO prostu nie lubiłam patrzeć na te wszystkie panienki , które chodziły i piszczały na każdą wystawę w sklepach . Nie wie co w tym było takiego fajnego .
- Nie no ja wysiadam . - oznajmiłam zrezygnowana .
- Oj no Jules . Jutro impreza i trzeba nam coś wybrać . - spojrzała na jezdnię a potem znów na mnie .
Chyba tobie trzeba coś wybrać .
- Mówiłam ci kiedyś , że cię nienawidzę ? - zapytałam z gorzkim uśmiechem .
- Ja też cię kocham . - rzekła szczęśliwa Alex .
Siedziałam przez chwilę chicho opanowując złość . Alex sprawnie zaparkowała pod jakimś centrum handlowym .
- No to jesteśmy na miejscu . - złapała za drzwiczki wysiadając z auta , a ja poszłam w jej ślady .
Udałyśmy się na ogromne centrum . Kiedy weszłyśmy byłam jeszcze bardziej zrezygnowana , już nawet chciałam ratować się ucieczką ale Alex wzięła mnie pod rękę i ruszyła w stronę jakiś marnych wystaw z ubraniami .Po kilku sklepach moje nogi już wysiadały ze zmęczenia . Jak ona z tym wszystkim wyrabiała ? Z każdym " cudownym " sklepem jej nogi nabierały szybszego tempa . Po paru ( długich jak dla mnie ) godzinach znalazłyśmy sklep gdzie Alex wybrała sobie cały zestaw , a mianowicie czerwoną koszulę w kratę i do tego biała bluzkę na ramiączkach z nadrukiem czaszki . Pod wpływem jej długich namów ( a praktycznie z przymusu ) kupiłam sobie skórzaną czarną kurtkę zapinaną na bok . Normalnie przyrzekłam jej , że to była moja ostatnia wizyta w centrum handlowym , przynajmniej na jakiś rok . kiedy wróciłam do domu nawet cieszyłam się , że Alex tak nalegała na tą niespodziankę. Zaczęłam uśmiechać się sama do siebie . Przed położeniem się do łóżka uporałam się jeszcze z tymi naczyniami i udałam się pod ciepły prysznic , który zawsze mnie relaksował . Położyłam się do łóżka około 23.00 nie jedząc nic , dlatego żę wcześniej byłyśmy z Alex na pizzy .
Następnego dnia obudziłam się wyspana . Zerknęłam na zegarek . Dochodziła 9.23 . Podniosłam się z łóżka . Dzisiaj nareszcie sobota . Lecz nie nacieszyłam się długo tą chwilą i opadłam znowu na pościel , przypominając sobie o imprezie . Zakryłam sobie głowę kołdrą . Oj będzie się działo.
Przepraszam , że tak późno dodałam ten rozdział i że tak przyśpieszyłam tą akcję ale chcę już przejśc do kolejnego rozdziału ; )
- Cześć James . - przywitałam się . - Przyniosłam ci pieniądze za wczoraj i resztę dni . -wygrzebałam z kieszeni kilka banknotów i podałam w jego stronę . Westchnął i wziął pieniądze z mojej dłoni .
- Dziękuję . - odpowiedział prawie grzecznie . - Mogłabyś teraz dać mi chwilę spokoju ? - zapytał retorycznie .
Nie wiem co mu było ale wyszłam posłusznie i poszłam w stronę kasy , gdzie Lucy realizowała już połowę zamówień . Stanęłam oparta o blat .
- Duży tłok dzisiaj c'nie ? - zapytała Lucy kiedy skończyła obsługiwać ostatniego klienta .
Spojrzała na mnie uśmiechnięta . Ręką otarła czoło . Przytaknęłam na jej pytanie .
- Słuchaj nie wiesz gdzie tu można się dobrze zabawić . Wiesz jakiś klub czy coś ? - spytała Lucy po raz drugi .
- W okolicy to raczej tylko w tym studiu ale nie polecam . - odpowiedziałam szybko . - Najlepiej będzie jak wpadniesz na jutro na imprezę do mojej kumpeli . - dodałam z przekonującym uśmiechem .
Lubiłam Lucy i w końcu potrafiła się dobrze bawić , więc czemu miałabym jej nie zapraszać na imprezę w stylu Alex , czyli dziką .
- Impreza ? - odrzekła podekscytowana Lucy . - Trzeba było tak od razu . - w tym momencie przerwał jej głos James'a :
- dziewczyny , co to za pogaduchy ? Bierzcie się do roboty . - powiedział stanowczym tonem i klasnął w dłonie poganiając nas . Po chwili zniknął za drzwiami .
- Co mu jest ? - zapytałam zdziwiona .
Lucy odwzajemniła moje spojrzenie i machnęła ramionami na znak " nie wiem " .
- Lepiej wziąć się do roboty . - westchnęła i podała mi szmatkę .
Wzięłam ją i ruszyłam w stronę stolików , aby wyczyścić je do czysta . Chociaż szczerze nawet nie było czego czyścić . Podajże dwa czy trzy stoliki ubrudzone były kawą lub czekoladą . Lucy natomiast zajęła się rozpakowywaniem jakiś paczek , które stały na zapleczu . Wytarłam szybkimi ruchami wszystkie blaty i usiadłam na krześle zmęczona . Odetchnęłam głęboko i wyjrzałam za okno , przy którym siedziałam . Moją uwagę przykuł łysawy mężczyzna . Był na 100 % starszy ode mnie co zauważyłam po rysach jego twarzy . Wytężyłam wzrok aby lepiej mu się przyjrzeć . Ubrany był w czarną skórzaną kurtkę i biały T-shirt . Stał oparty o mur jakiejś starej kamienicy . Jego wzrok czujnie obserwował każdy mój ruch . Nie no jeszcze brakowało mi jakiegoś faceta na doczepkę . Obróciłam głowę w bok i podskoczyłam przerażona kiedy ktoś otworzył z impentem drzwi z kawiarni . Ulżyło mi kiedy do pomieszczenia wpadła Alex . Spojrzałam na szybę . Facet zniknął . Jeny ale ja dramatyzuje . Pewnie czekał na kogoś i tyle , a że ja mu się przyglądałam jak wariatka i moje myśli były po prostu zryte to już inna sprawa .
- No już zbieraj się . - powiedziała Alex prawie skacząc z radochy .
- Jak ? Co ? - zapytałam wyrwana z rozmyślań . - Przecież jeszcze nie ma nawet 15.00 . - spojrzałam z wyrzutem na zegarek . Dochodziło pięć po trzeciej . Nawet zegarek nie chce ze mną współpracować . - A no racja .
Podniosłam się z trudem z krzesła . lęk przed tym jej pomysłem znów powrócił . Co ona kombinuje ?
- Poczekaj , zaraz wracam . - odpowiedziałam padniętym głosem i udałam się ku zapleczu .
- Byle szybko . - usłyszałam za sobą .
- Tak , jasne .-odpowiedziałam sama do siebie .
Hej może nie będzie tak źle ? Może to będzie coś odlotowego ! - Pocieszałam się w głębi . Ale przeczucia miałam inne . Zdjęłam koszulkę i ubrudzony kawą fartuch , po czym włożyłam czystą bluzkę w paski . Przeczesałam ręką włosy , które się naelektryzowały i nałożyłam płaszcz . Weszłam do schowka w poszukiwaniu Lucy .
- To ja będę spadać . - odezwałam się kiedy w końcu ją znalazłam .
Zapisywała coś na kartce . Coś podliczała . Kiedy usłyszałam mój głos podniosła się z nad stołu i posłała mi miłe spojrzenie .
- A co do imprezy to widzimy się jutro około 22 .00 . - ciągnęłam dalej . - Adres wyślę ci jeszcze na komórkę .
- Okej . Na pewną wpadnę . - powiedziała ucieszona Lucy po czym zrobiła kilka śmiesznych ruchów tanecznych . Oby dwie wybuchłyśmy śmiechem . Pomachałam jej na pożegnanie i udałam się ku wyjściu . Alex stała z niecierpliwym wyrazem twarzy .
- No nareszcie ! - odetchnęła .
Przewróciłam oczami po czym wyszłyśmy ze Starbucks'a . Wsiadłam do jej granatowego lecz kobiecego samochodu . już po chwili jechałyśmy prostą ulicą .
- Mogę się już dowiedzieć co to za " niespodzianka " ? -zapytałam ciekawa .
- No dobra powiem ci ale pod warunkiem , że nigdzie nie uciekniesz . - powiedziała Alex prawie podskakując za kierownicą .
Dobra zaczynałam się poważnie zastanawiać nad wyskoczeniem z samochodu . Wbiła we mnie błagalny wzrok za co ją skarciłam ale zgodziłam się .
- No to jedziemy na ZAKUPY ! - wyszczerzyła się .
- Co ? - zakrztusiłam się własną śliną.
Jakie zakupy do jasnej cholery ? Nie ja po prostu ją ukatrupie . Złapałam głęboki oddech . Nie przepadałam za zakupami , przynajmniej od jakiś 2 lat . Kiedy czegoś potrzebowałam to szłam w ostateczności . PO prostu nie lubiłam patrzeć na te wszystkie panienki , które chodziły i piszczały na każdą wystawę w sklepach . Nie wie co w tym było takiego fajnego .
- Nie no ja wysiadam . - oznajmiłam zrezygnowana .
- Oj no Jules . Jutro impreza i trzeba nam coś wybrać . - spojrzała na jezdnię a potem znów na mnie .
Chyba tobie trzeba coś wybrać .
- Mówiłam ci kiedyś , że cię nienawidzę ? - zapytałam z gorzkim uśmiechem .
- Ja też cię kocham . - rzekła szczęśliwa Alex .
Siedziałam przez chwilę chicho opanowując złość . Alex sprawnie zaparkowała pod jakimś centrum handlowym .
- No to jesteśmy na miejscu . - złapała za drzwiczki wysiadając z auta , a ja poszłam w jej ślady .
Udałyśmy się na ogromne centrum . Kiedy weszłyśmy byłam jeszcze bardziej zrezygnowana , już nawet chciałam ratować się ucieczką ale Alex wzięła mnie pod rękę i ruszyła w stronę jakiś marnych wystaw z ubraniami .Po kilku sklepach moje nogi już wysiadały ze zmęczenia . Jak ona z tym wszystkim wyrabiała ? Z każdym " cudownym " sklepem jej nogi nabierały szybszego tempa . Po paru ( długich jak dla mnie ) godzinach znalazłyśmy sklep gdzie Alex wybrała sobie cały zestaw , a mianowicie czerwoną koszulę w kratę i do tego biała bluzkę na ramiączkach z nadrukiem czaszki . Pod wpływem jej długich namów ( a praktycznie z przymusu ) kupiłam sobie skórzaną czarną kurtkę zapinaną na bok . Normalnie przyrzekłam jej , że to była moja ostatnia wizyta w centrum handlowym , przynajmniej na jakiś rok . kiedy wróciłam do domu nawet cieszyłam się , że Alex tak nalegała na tą niespodziankę. Zaczęłam uśmiechać się sama do siebie . Przed położeniem się do łóżka uporałam się jeszcze z tymi naczyniami i udałam się pod ciepły prysznic , który zawsze mnie relaksował . Położyłam się do łóżka około 23.00 nie jedząc nic , dlatego żę wcześniej byłyśmy z Alex na pizzy .
Następnego dnia obudziłam się wyspana . Zerknęłam na zegarek . Dochodziła 9.23 . Podniosłam się z łóżka . Dzisiaj nareszcie sobota . Lecz nie nacieszyłam się długo tą chwilą i opadłam znowu na pościel , przypominając sobie o imprezie . Zakryłam sobie głowę kołdrą . Oj będzie się działo.
Przepraszam , że tak późno dodałam ten rozdział i że tak przyśpieszyłam tą akcję ale chcę już przejśc do kolejnego rozdziału ; )
poniedziałek, 11 listopada 2013
ROZDZIAŁ 5
Rano obudziłam się totalnie padnięta . Spojrzałam na zegarek .Wskazywał na 8:23 . Podniosłam głowę do góry i oparłam się łokciami i łóżko . W pokoju był totalny bajzel . Na podłodze leżały butelki po winie . A no tak przypomniałam sobie - Alex . Podniosłam się i stanęłam na nogi . Ściany lekko zawirowały przed moimi oczami ale w końcu zrobiłam krok ku drzwiom . Z każdym ruchem do przodu czułam , że obraz przede mną się wyostrza co mnie choć trochę ucieszyło . Nie chciałam przeleżeć w łóżku całego dnia . Otworzyłam drzwi i weszłam do kuchni w poszukiwaniu mojej wczorajszej pocieszycielki .
- Jak tam minęła noc ? - zapytała dosyć głośno Alex .
Spojrzałam na nią . Ubrana była w moją żółtą koszulę i swoje ulubione jeansy . Moją głowę opanował nieprzyjemny ból .
- Proszę , nie mów tak głośno . - odparłam prawie szeptem .
- A no tak , nieźle wczoraj zabalowałaś . -powiedziała rozbawiona . -Upiłaś się chyba trzema kieliszkami wina i ostatecznie poszłam położyć cię do łóżka , bo normalnie przepiłabyś chyba cały twój portfel . - dodała jednym ciągiem i zaśmiała się perliście .
- Daj mi spokój . - odrzekłam zmęczona , po czym ruszyłam w jej stronę i stanęłam za blatem w kuchni .
Postawiłam wodę na kawę .
- Przynajmniej choć na chwilę zapomniałaś o tym dupku .
I znów wszystko wróciło . Fala emocji , głównie złość i gniew , uderzyły mnie prosto w twarz jak wielki strumień zimnej wody .
- Dzięki , za przypomnienie . - spojrzałam na nią spod byka .
Uśmiechnęła się , ukazując swoje białe zęby .
- A w ogóle to co z tą imprezą ? - zapytałam , zmieniając temat . Zalałam swoją kawę .
-Już wszystkich wczoraj obdzwoniłam i ostatecznie przełożyłam ją na jutrzejszy wieczór . - odpowiedziała i poprawiła swoje blond włosy jednym gestem .
Super , kolejna noc nie przespana . A rano ? Tego to nawet nie chcę sobie wyobrażać . Totalny kac . Ale w końcu obiecałam jej , że przyjdę . Zresztą miałam zamiar ostatecznie zapomnieć o Davidzie i zacząć " normalnie " umawiać się z jakimiś kolesiami . To będzie w sumie niemożliwe , bo nie umiałam flirtować z chłopakami . No ale w sumie i tak nie mam nic lepszego do roboty , a przynajmniej na pewno nie zamierzam znów płakać .
- Do której dzisiaj pracujesz ? - zapytała z uśmiechem i usadowiła się na krześle przed ladą , za którą stałam.
Rozmieszałam kawę z cukrem i mlekiem .
- Jakoś do 15:00 . - odrzekłam . - A co się stało ?
- To przyjadę po ciebie pod pracę . - powiedziała z tajemniczym uśmiechem .
- Jeśli to kolejna niespodzianka to ja bardzo dziękuję . - podniosłam ręce w obronnym geście .
Nienawidziłam niespodzianek . I to jeszcze tych od Alex , które zawsze były dziwnie niebezpieczne .
- Czyli jesteśmy umówione . - odparłam zadowolona Alex . Już wiedziała , że wygrała . -Dobra , będę się już zbierać . Podwieźć cię do kawiarni ? - zapytała , wstając z wysokiego krzesła patrząc na mnie .
Spojrzałam na nią zastanawiając się chwile .
- Nie , dzięki przejdę się. I tak zaczynam o 10.30 . - dodałam z szczerym uśmiechem .
- Okej . To do zobaczenia . - powiedziała , po czym podbiegła mnie przytulić i zaczęła zakładać swoją cienką kurtkę .- Przepraszam , że tak bez pytania pożyczyłam sobie twoją koszulę .
Spojrzała na mnie przepraszającym wzrokiem .
- Daj spokój . - machnęłam ręką i upiłam łyk ciepłej kawy .
Kto jak kto ale z Alex zawsze wymieniałyśmy się ubraniami . Po prostu to była nasz tradycja . Zresztą dużo by tu tłumaczyć, a więc powiem w skrócie - byłyśmy dla siebie jak siostry . Na jej twarzy malowała sie promienna ulga , jakby trochę się mnie obawiała , zresztą była to moja ulubiona koszula no ale nie miałam zamiaru się z nią kłócić o takie coś. Ubrała się i stanęła kolo drzwi prawie naciskając na klamkę .
- To widzimy się potem . - powiedziała szczęśliwa , choć nie wiem dlaczego . - Pa . - posłała mi swój radosny uśmiech i wyszła zamykając za sobą drzwi .
- Pa . - odparłam ale to bardziej do siebie niż do Alex .
Upiłam kolejny łyk . Po wypiciu kawy uprzątnęłam trochę bajzel w pokoju i kuchni . Co prawda nie byłam jakąś perfekcyjną panią domu ale nie potrafiłam funkcjonować w syfie . Kiedy w końcu ogarnęłam te butle po winie z podłogi , ruszyłam ku szafie , aby wyciągnąć z nich moje standardowe czarne rurki . Na górę nie umiałam się zdecydować aż w końcu trafiło na cienką , białą bluzeczkę w niebieskie paski . Pomalowałam rzęsy i rozczesałam swoje poplątane włosy . Nie mogłam się na niczym skupić . Cały czas myślałam o niespodziance Alex . Bałam się tego totalnie . Nie wiem co tej dziewczynie siedzi w głowie po mimo tego , że przyjaźnimy się od trzech lat . Poszłam do łazienki , aby umyć zęby i zakamuflować zapach wina z ust . Nie wiem co mnie tak poniosło wczoraj . Totalna zaćma . Wiem jedno , a mianowicie na pewno nie zrobiłam nic głupiego bo Alex by mi powiedziała . Wyczyściłam zęby szczoteczką i udałam się do " przedpokoju ". Ubrałam lekki kremowy płaszczyk i czarne trampki za kostkę . Wzięłam do ręki torbę i ostatni raz spojrzałam na mieszkanie . Wszystko było na swoim miejscu . Tylko zlew upchany był naczyniami , ale temu chciałam stawić czoła po pracy . Wyszłam z domu i zamknęłam za sobą drzwi . Kiedy znalazłam się na ulicy moje oczy momentalnie się zamknęły pod wypływem zimnego podmuchu wiatru . Nie pamiętam kiedy ostatnio świeciło tu słońce . Ruszyłam w prawą stronę . Mój telefon zawibrował . Wyciągnęłam go z kieszeni i idąc dalej przeczytałam 1895354 wiadomość od Davida :
" Co się stało ? "
On się pyta co się stało ? Przystanęłam zszokowana na środku chodnika i wybuchłam gorzkim śmiechem . Momentalnie się opanowałam , bo ludzie zaczęli patrzeć na mnie jak na wariatkę . Przyspieszyłam kroku . Na ekranie komórki włączyłam opcję " usuń " i zaznaczyłam wszystkie nieprzeczytane wiadomości od Pana D . I gotowe !
Część mnie wybuchła płaczem ale druga - ta silniejsza podniosła mnie na duchu . A może on nic z nią złego nie robił ? Może nie potrzebnie jestem zazdrosna ? Jestem kretynką .
Nie ! Co ja w ogólne wygaduje ? On już dla mnie nie istnieje !
Prowadziłam ze sobą taką kłótnię , aż w końcu weszłam do Starbucks'a .
Spojrzałam na zegarek . 10:15 . Przynajmniej jestem na czas . Przebrałam się w fartuch i koszulkę z logo kawiarni , po czym udałam się na " sklep " kawiarni .
Panował dość duży tłok .
- Cześć Lucy . - przywitałam się z dziewczyną , która stała za kasą .
- Hej Jules .-odpowiedziała uśmiechnięta .
Chyba cieszyła się , że przyszłam bo choć na chwilę zrobi sobie przerwę . - Zapraszam do pracy .
Odwzajemniłam ciepły wyraz twarzy i przyjęłam pierwsze zamówienie - Latte . Zaczęłam je przyszykowywać i moje myśli ogarnął ten tajemniczy chłopak . Nawet nie wiem jak on miał na imię ale nie powiem był przystojny . Kurwa musiał mi się przypomnieć teraz , kiedy próbuję się skupić na pracy . Po prostu normalnie iść i się zabić . Podałam gotową Latte klientce i przyjęłam kolejne zamówienie .
- Jak tam minęła noc ? - zapytała dosyć głośno Alex .
Spojrzałam na nią . Ubrana była w moją żółtą koszulę i swoje ulubione jeansy . Moją głowę opanował nieprzyjemny ból .
- Proszę , nie mów tak głośno . - odparłam prawie szeptem .
- A no tak , nieźle wczoraj zabalowałaś . -powiedziała rozbawiona . -Upiłaś się chyba trzema kieliszkami wina i ostatecznie poszłam położyć cię do łóżka , bo normalnie przepiłabyś chyba cały twój portfel . - dodała jednym ciągiem i zaśmiała się perliście .
- Daj mi spokój . - odrzekłam zmęczona , po czym ruszyłam w jej stronę i stanęłam za blatem w kuchni .
Postawiłam wodę na kawę .
- Przynajmniej choć na chwilę zapomniałaś o tym dupku .
I znów wszystko wróciło . Fala emocji , głównie złość i gniew , uderzyły mnie prosto w twarz jak wielki strumień zimnej wody .
- Dzięki , za przypomnienie . - spojrzałam na nią spod byka .
Uśmiechnęła się , ukazując swoje białe zęby .
- A w ogóle to co z tą imprezą ? - zapytałam , zmieniając temat . Zalałam swoją kawę .
-Już wszystkich wczoraj obdzwoniłam i ostatecznie przełożyłam ją na jutrzejszy wieczór . - odpowiedziała i poprawiła swoje blond włosy jednym gestem .
Super , kolejna noc nie przespana . A rano ? Tego to nawet nie chcę sobie wyobrażać . Totalny kac . Ale w końcu obiecałam jej , że przyjdę . Zresztą miałam zamiar ostatecznie zapomnieć o Davidzie i zacząć " normalnie " umawiać się z jakimiś kolesiami . To będzie w sumie niemożliwe , bo nie umiałam flirtować z chłopakami . No ale w sumie i tak nie mam nic lepszego do roboty , a przynajmniej na pewno nie zamierzam znów płakać .
- Do której dzisiaj pracujesz ? - zapytała z uśmiechem i usadowiła się na krześle przed ladą , za którą stałam.
Rozmieszałam kawę z cukrem i mlekiem .
- Jakoś do 15:00 . - odrzekłam . - A co się stało ?
- To przyjadę po ciebie pod pracę . - powiedziała z tajemniczym uśmiechem .
- Jeśli to kolejna niespodzianka to ja bardzo dziękuję . - podniosłam ręce w obronnym geście .
Nienawidziłam niespodzianek . I to jeszcze tych od Alex , które zawsze były dziwnie niebezpieczne .
- Czyli jesteśmy umówione . - odparłam zadowolona Alex . Już wiedziała , że wygrała . -Dobra , będę się już zbierać . Podwieźć cię do kawiarni ? - zapytała , wstając z wysokiego krzesła patrząc na mnie .
Spojrzałam na nią zastanawiając się chwile .
- Nie , dzięki przejdę się. I tak zaczynam o 10.30 . - dodałam z szczerym uśmiechem .
- Okej . To do zobaczenia . - powiedziała , po czym podbiegła mnie przytulić i zaczęła zakładać swoją cienką kurtkę .- Przepraszam , że tak bez pytania pożyczyłam sobie twoją koszulę .
Spojrzała na mnie przepraszającym wzrokiem .
- Daj spokój . - machnęłam ręką i upiłam łyk ciepłej kawy .
Kto jak kto ale z Alex zawsze wymieniałyśmy się ubraniami . Po prostu to była nasz tradycja . Zresztą dużo by tu tłumaczyć, a więc powiem w skrócie - byłyśmy dla siebie jak siostry . Na jej twarzy malowała sie promienna ulga , jakby trochę się mnie obawiała , zresztą była to moja ulubiona koszula no ale nie miałam zamiaru się z nią kłócić o takie coś. Ubrała się i stanęła kolo drzwi prawie naciskając na klamkę .
- To widzimy się potem . - powiedziała szczęśliwa , choć nie wiem dlaczego . - Pa . - posłała mi swój radosny uśmiech i wyszła zamykając za sobą drzwi .
- Pa . - odparłam ale to bardziej do siebie niż do Alex .
Upiłam kolejny łyk . Po wypiciu kawy uprzątnęłam trochę bajzel w pokoju i kuchni . Co prawda nie byłam jakąś perfekcyjną panią domu ale nie potrafiłam funkcjonować w syfie . Kiedy w końcu ogarnęłam te butle po winie z podłogi , ruszyłam ku szafie , aby wyciągnąć z nich moje standardowe czarne rurki . Na górę nie umiałam się zdecydować aż w końcu trafiło na cienką , białą bluzeczkę w niebieskie paski . Pomalowałam rzęsy i rozczesałam swoje poplątane włosy . Nie mogłam się na niczym skupić . Cały czas myślałam o niespodziance Alex . Bałam się tego totalnie . Nie wiem co tej dziewczynie siedzi w głowie po mimo tego , że przyjaźnimy się od trzech lat . Poszłam do łazienki , aby umyć zęby i zakamuflować zapach wina z ust . Nie wiem co mnie tak poniosło wczoraj . Totalna zaćma . Wiem jedno , a mianowicie na pewno nie zrobiłam nic głupiego bo Alex by mi powiedziała . Wyczyściłam zęby szczoteczką i udałam się do " przedpokoju ". Ubrałam lekki kremowy płaszczyk i czarne trampki za kostkę . Wzięłam do ręki torbę i ostatni raz spojrzałam na mieszkanie . Wszystko było na swoim miejscu . Tylko zlew upchany był naczyniami , ale temu chciałam stawić czoła po pracy . Wyszłam z domu i zamknęłam za sobą drzwi . Kiedy znalazłam się na ulicy moje oczy momentalnie się zamknęły pod wypływem zimnego podmuchu wiatru . Nie pamiętam kiedy ostatnio świeciło tu słońce . Ruszyłam w prawą stronę . Mój telefon zawibrował . Wyciągnęłam go z kieszeni i idąc dalej przeczytałam 1895354 wiadomość od Davida :
" Co się stało ? "
On się pyta co się stało ? Przystanęłam zszokowana na środku chodnika i wybuchłam gorzkim śmiechem . Momentalnie się opanowałam , bo ludzie zaczęli patrzeć na mnie jak na wariatkę . Przyspieszyłam kroku . Na ekranie komórki włączyłam opcję " usuń " i zaznaczyłam wszystkie nieprzeczytane wiadomości od Pana D . I gotowe !
Część mnie wybuchła płaczem ale druga - ta silniejsza podniosła mnie na duchu . A może on nic z nią złego nie robił ? Może nie potrzebnie jestem zazdrosna ? Jestem kretynką .
Nie ! Co ja w ogólne wygaduje ? On już dla mnie nie istnieje !
Prowadziłam ze sobą taką kłótnię , aż w końcu weszłam do Starbucks'a .
Spojrzałam na zegarek . 10:15 . Przynajmniej jestem na czas . Przebrałam się w fartuch i koszulkę z logo kawiarni , po czym udałam się na " sklep " kawiarni .
Panował dość duży tłok .
- Cześć Lucy . - przywitałam się z dziewczyną , która stała za kasą .
- Hej Jules .-odpowiedziała uśmiechnięta .
Chyba cieszyła się , że przyszłam bo choć na chwilę zrobi sobie przerwę . - Zapraszam do pracy .
Odwzajemniłam ciepły wyraz twarzy i przyjęłam pierwsze zamówienie - Latte . Zaczęłam je przyszykowywać i moje myśli ogarnął ten tajemniczy chłopak . Nawet nie wiem jak on miał na imię ale nie powiem był przystojny . Kurwa musiał mi się przypomnieć teraz , kiedy próbuję się skupić na pracy . Po prostu normalnie iść i się zabić . Podałam gotową Latte klientce i przyjęłam kolejne zamówienie .
niedziela, 3 listopada 2013
RODZIAŁ 4
Przekręciłam zamek od drzwi i weszłam do ciemnego mieszkania . Zapaliłam światło i uśmiechnęłam się smutno sama do siebie . Cieszył mnie widok szarej kanapy z białymi poduszkami , a nawet nieumyty kubek po rannej kawie , stojący na blacie w kuchni . Biło od tego naturalne ciepło . Nie było to sztuczne tak jak wszystko inne. Sztuczność nawet nie miała prawa się tu dostać . Rozebrałam się i położyłam buty obok drzwi wejściowych . Nastawiłam wodę na herbatę i w między czasie włączyłam telewizor , przechodząc między stolikiem a kanapą . Leciały jakieś Newsy . Zgłośniłam wpatrzona w ekran .
" Kolejny morderstwo , w okolicach Grange Rd . Zamordowana została młoda dziewczyna . Świadkowie twierdzą , że zbrodni dopuściła się kobieta o długich włosach , z którą wcześniej widziano ofiarę . Jeżeli znajdzie się ktoś , kto widział coś więcej , prosimy o jak najszybszy kontakt . Śledztwo trwa . "
W moich uszach zapiszczało . Opadłam sparaliżowana na kanapę i zakryłam usta ręką . Woda już dawno dała sygnał , na to że się gotuje . Ale mnie to nie obchodziło . Na ekranie właśnie pojawiło się zdjęcie młodej , naturalnej brunetki o jasnej cerze . Najgorsze było w tym wszystkim to , że ją znałam . Jej zielone kocie oczy przeszyły mnie nie wylot . Może nie rozmawiałam z nią na dużo ale nie mogłam pomylić ją z nikim innym . Często przychodziła do kawiarni po szkole . Miała na imię Emma . Przynajmniej z tego co pamiętałam . Nie miałam zbyt wiele okazji , aby zamienić z nią słowo ale dziewczyna nie wyglądała na kogoś kto ma jakieś problemy . Woda zaczęła wrzeć co raz głośniej . Dalej zszokowana wstałam z kanapy i ruszyłam ku czajnikowi . W drodze próbowała się otrząsnąć . Zalałam herbatę gorącą wodą i zaczęłam mieszać łyżeczką napój . Nigdy nie widziałam tej dziewczyny smutnej . Chociaż chodziły na jej temat różne plotki , aczkolwiek nie wiem czy prawdziwe , czy też zmyślone . Od Alex usłyszałam kiedyś , że Emma potrafiła spać z kilkoma chłopakami w jedną godzinę. Ale kto mógłby ją zabić ? Kobieta ? Nie to nie mogla być prawda . Miałam ochotę zaśmiać się gorzkim śmiechem . Wzięłam do ręki kubek z ciepłą herbatą i już miałam upić łyka , kiedy to do drzwi zadzwonił dzwonek . Odstawiłam z niechęcią kubek na blacie i ruszyłam powoli w stronę drzwi . Proszę , żeby to nie był David ! Nie on ! Nie w tej chwili !
Otworzyłam drzwi i wyjrzałam zza nich . Ogarnęła mną ulga , a na mojej twarzy zawirował lekki uśmiech .
- Hej mała . - przywitała się ciepło Alex .
- Cześć , cześć .- odpowiedziałam i otworzyłam szerzej drzwi , zapraszając ją do środka .
Weszła swoim szybkim krokiem , a ja zamknęłam za nią drzwi .
- Napijesz się czegoś ? - zapytałam , idąc do kuchni .
- A masz może jeszcze tą dobrą kawę ? - zapytała z nadzieją Alex .
- Coś tam się jeszcze wygrzebie . - odrzekłam z rozbawieniem .
Z Alex przyjaźniła się od 3 lat . Nigdy nie miałyśmy przed sobą sekretów , dzięki czemu rzadko się kłóciłyśmy . Była ona drobną dziewczyną , aczkolwiek miała silny charakter . Zawsze stawiała na swoim , co czasem mnie wkurzało . Nawet całkiem wyraźnie pamiętam jak się poznałyśmy . Weszłyśmy do tego samego sklepu , do " New Sun " . Szukałam czegoś na rozpoczęcie nauki w nowej szkole . I od razu w oczy rzuciły mi się śliczne buty na wysokim obcasie z czarnego zamszu . No i oczywiście wtedy napatoczyła się Alex i zaczęła się bitwa o ostatnią parę butów . Ostatecznie potem nosiłyśmy je na zmianę . Później okazało się , że musimy dzielić razem pokój w akademiku . No i przyjaźń sama się jakoś rozwinęła . Od tamtej pory jesteśmy prawie nierozłączne . Czasem zastanawiam się jak ja mogę z nią wytrzymać no ale potem myślę o rzeczach , których dla mnie zrobiła i wiem , że bez niej wylądowała bym na samym dnie . Potrafiła wyciągnąć mnie z każdej sytuacji , zawsze była przy mnie . I za to ją lubiłam .
Poznać ją można było po jej ślicznych blond włosach i przede wszystkim trampkach ( te czarne buty o które się pobiłyśmy , były ostatnie jakie założyła na obcasie ) .
Usiadła na kanapę , a ja nastawiłam wodę i nasypałam kawę do kubka .
- Słyszałaś o Emmie Luiz ? - zapytałam czekając na wodę .
- A kto by o niej nie słyszał ? - odpowiedziała pytaniem , lekko rozbawiona . Prychnęła .-Wszędzie o niej mówią . " Biedna Emma " albo " Była moją najlepszą kumpelą , kto mógłby zrobić coś tak okropnego ? " - zaczęła naśladować głosy dziewczyn , dobierając do tego idealne miny . - Rzygać mi się już nią chce . I szczerze to jakbym mogła , sama zabiłabym tą sukę. - dodała i zerknęła na mnie .
Buchały z niej emocje . Zalałam jej kawę i zaniosłam na stół . Wróciłam po swoją herbatę .
- Wiesz , nie wierzę , że mogłaby to zrobić kobieta . - powiedziałam , po czym usadowiłam sie obok niej na kanapie . Nareście upiłam łyk herbaty .
- Ja tam nie wiem . Po niej płakać nie będę . - odparła i posłodziła kawę dwoma łyżeczkami cukru .
Wzruszyłam ramionami i upiłam kolejny łyk . Moje gardło opanowało przyjemne ciepło .
- Dobra , opowiadaj jak tam z Davidem . - zapytała ciekawsko .Wzięła kubek z kawą do ręki i usiadła po turecku na przeciwko mnie . Zaczęła poruszać brwiami .
- Wiesz , po prostu jest do dupy . - powiedziałam ze smutkiem , a cały żal wrócił .
- Ale , że co ? Mało sie widujecie ?
- No , nie dość , że mało to on spotyka sie z jakimiś panienkami . - odrzekłam . Ulżyło mi , że w końcu mogłam jej się wygadać .
- Że co ? - wydusiła z siebie Alex, krztusząc się kawą .
- Tak ,właśnie to co usłyszałaś . - odpowiedziałam , a moje oczy zrobiły sie szkliste .
Alex przybrała współczujący wyraz twarzy i odłożyła pusty kubek na stolik . Przybliżyła sie do mnie i przytuliła mocno do siebie . Po moich policzkach zaczęły ściekać łzy .
- Już ja się z nim rozprawię . - powiedziała Alex z nienawiścią w głosie , po czym pocałował mnie w czubek głowy .
- Nie . - przerwałam jej . - Chcę to sama zakończyć .
Westchnęła ale jako moja najlepsza przyjaciółka na pewno tak tego nie zostawi . David będzie mieć piekło . Spojrzałam na nią z lekkim uśmiechem .
- Dzięki , że jesteś.
- Nie masz za co Jules . Zobaczysz , będzie dobrze . - powiedziała .
Oparłam głowę o jej ramię .
- Dlaczego to wszystko musi być takie poplątane ? - zapytałam , a do ust napłynęła mi kolejna fala słonego płynu .
- Życie to dziwka . - odrzekła .
Pokiwałam głową . Miała rację .
- Wiesz , chyba nie za bardzo wpadnę na tą twoją imprezę . - powiedziałam i spojrzałam na jej zielone oczy.
- Spoko . Impreza poczeka . Dzisiaj mam zamiar pocieszać cię całą noc . A tak przy okazji możemy wymyślać jak ukatrupimy tego frajera - dodała z uśmiechem .
Mimo woli odwzajemniłam go , lecz był to bardziej grymas niż uśmiech .
" Kolejny morderstwo , w okolicach Grange Rd . Zamordowana została młoda dziewczyna . Świadkowie twierdzą , że zbrodni dopuściła się kobieta o długich włosach , z którą wcześniej widziano ofiarę . Jeżeli znajdzie się ktoś , kto widział coś więcej , prosimy o jak najszybszy kontakt . Śledztwo trwa . "
W moich uszach zapiszczało . Opadłam sparaliżowana na kanapę i zakryłam usta ręką . Woda już dawno dała sygnał , na to że się gotuje . Ale mnie to nie obchodziło . Na ekranie właśnie pojawiło się zdjęcie młodej , naturalnej brunetki o jasnej cerze . Najgorsze było w tym wszystkim to , że ją znałam . Jej zielone kocie oczy przeszyły mnie nie wylot . Może nie rozmawiałam z nią na dużo ale nie mogłam pomylić ją z nikim innym . Często przychodziła do kawiarni po szkole . Miała na imię Emma . Przynajmniej z tego co pamiętałam . Nie miałam zbyt wiele okazji , aby zamienić z nią słowo ale dziewczyna nie wyglądała na kogoś kto ma jakieś problemy . Woda zaczęła wrzeć co raz głośniej . Dalej zszokowana wstałam z kanapy i ruszyłam ku czajnikowi . W drodze próbowała się otrząsnąć . Zalałam herbatę gorącą wodą i zaczęłam mieszać łyżeczką napój . Nigdy nie widziałam tej dziewczyny smutnej . Chociaż chodziły na jej temat różne plotki , aczkolwiek nie wiem czy prawdziwe , czy też zmyślone . Od Alex usłyszałam kiedyś , że Emma potrafiła spać z kilkoma chłopakami w jedną godzinę. Ale kto mógłby ją zabić ? Kobieta ? Nie to nie mogla być prawda . Miałam ochotę zaśmiać się gorzkim śmiechem . Wzięłam do ręki kubek z ciepłą herbatą i już miałam upić łyka , kiedy to do drzwi zadzwonił dzwonek . Odstawiłam z niechęcią kubek na blacie i ruszyłam powoli w stronę drzwi . Proszę , żeby to nie był David ! Nie on ! Nie w tej chwili !
Otworzyłam drzwi i wyjrzałam zza nich . Ogarnęła mną ulga , a na mojej twarzy zawirował lekki uśmiech .
- Hej mała . - przywitała się ciepło Alex .
- Cześć , cześć .- odpowiedziałam i otworzyłam szerzej drzwi , zapraszając ją do środka .
Weszła swoim szybkim krokiem , a ja zamknęłam za nią drzwi .
- Napijesz się czegoś ? - zapytałam , idąc do kuchni .
- A masz może jeszcze tą dobrą kawę ? - zapytała z nadzieją Alex .
- Coś tam się jeszcze wygrzebie . - odrzekłam z rozbawieniem .
Z Alex przyjaźniła się od 3 lat . Nigdy nie miałyśmy przed sobą sekretów , dzięki czemu rzadko się kłóciłyśmy . Była ona drobną dziewczyną , aczkolwiek miała silny charakter . Zawsze stawiała na swoim , co czasem mnie wkurzało . Nawet całkiem wyraźnie pamiętam jak się poznałyśmy . Weszłyśmy do tego samego sklepu , do " New Sun " . Szukałam czegoś na rozpoczęcie nauki w nowej szkole . I od razu w oczy rzuciły mi się śliczne buty na wysokim obcasie z czarnego zamszu . No i oczywiście wtedy napatoczyła się Alex i zaczęła się bitwa o ostatnią parę butów . Ostatecznie potem nosiłyśmy je na zmianę . Później okazało się , że musimy dzielić razem pokój w akademiku . No i przyjaźń sama się jakoś rozwinęła . Od tamtej pory jesteśmy prawie nierozłączne . Czasem zastanawiam się jak ja mogę z nią wytrzymać no ale potem myślę o rzeczach , których dla mnie zrobiła i wiem , że bez niej wylądowała bym na samym dnie . Potrafiła wyciągnąć mnie z każdej sytuacji , zawsze była przy mnie . I za to ją lubiłam .
Poznać ją można było po jej ślicznych blond włosach i przede wszystkim trampkach ( te czarne buty o które się pobiłyśmy , były ostatnie jakie założyła na obcasie ) .
Usiadła na kanapę , a ja nastawiłam wodę i nasypałam kawę do kubka .
- Słyszałaś o Emmie Luiz ? - zapytałam czekając na wodę .
- A kto by o niej nie słyszał ? - odpowiedziała pytaniem , lekko rozbawiona . Prychnęła .-Wszędzie o niej mówią . " Biedna Emma " albo " Była moją najlepszą kumpelą , kto mógłby zrobić coś tak okropnego ? " - zaczęła naśladować głosy dziewczyn , dobierając do tego idealne miny . - Rzygać mi się już nią chce . I szczerze to jakbym mogła , sama zabiłabym tą sukę. - dodała i zerknęła na mnie .
Buchały z niej emocje . Zalałam jej kawę i zaniosłam na stół . Wróciłam po swoją herbatę .
- Wiesz , nie wierzę , że mogłaby to zrobić kobieta . - powiedziałam , po czym usadowiłam sie obok niej na kanapie . Nareście upiłam łyk herbaty .
- Ja tam nie wiem . Po niej płakać nie będę . - odparła i posłodziła kawę dwoma łyżeczkami cukru .
Wzruszyłam ramionami i upiłam kolejny łyk . Moje gardło opanowało przyjemne ciepło .
- Dobra , opowiadaj jak tam z Davidem . - zapytała ciekawsko .Wzięła kubek z kawą do ręki i usiadła po turecku na przeciwko mnie . Zaczęła poruszać brwiami .
- Wiesz , po prostu jest do dupy . - powiedziałam ze smutkiem , a cały żal wrócił .
- Ale , że co ? Mało sie widujecie ?
- No , nie dość , że mało to on spotyka sie z jakimiś panienkami . - odrzekłam . Ulżyło mi , że w końcu mogłam jej się wygadać .
- Że co ? - wydusiła z siebie Alex, krztusząc się kawą .
- Tak ,właśnie to co usłyszałaś . - odpowiedziałam , a moje oczy zrobiły sie szkliste .
Alex przybrała współczujący wyraz twarzy i odłożyła pusty kubek na stolik . Przybliżyła sie do mnie i przytuliła mocno do siebie . Po moich policzkach zaczęły ściekać łzy .
- Już ja się z nim rozprawię . - powiedziała Alex z nienawiścią w głosie , po czym pocałował mnie w czubek głowy .
- Nie . - przerwałam jej . - Chcę to sama zakończyć .
Westchnęła ale jako moja najlepsza przyjaciółka na pewno tak tego nie zostawi . David będzie mieć piekło . Spojrzałam na nią z lekkim uśmiechem .
- Dzięki , że jesteś.
- Nie masz za co Jules . Zobaczysz , będzie dobrze . - powiedziała .
Oparłam głowę o jej ramię .
- Dlaczego to wszystko musi być takie poplątane ? - zapytałam , a do ust napłynęła mi kolejna fala słonego płynu .
- Życie to dziwka . - odrzekła .
Pokiwałam głową . Miała rację .
- Wiesz , chyba nie za bardzo wpadnę na tą twoją imprezę . - powiedziałam i spojrzałam na jej zielone oczy.
- Spoko . Impreza poczeka . Dzisiaj mam zamiar pocieszać cię całą noc . A tak przy okazji możemy wymyślać jak ukatrupimy tego frajera - dodała z uśmiechem .
Mimo woli odwzajemniłam go , lecz był to bardziej grymas niż uśmiech .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)